środa, 12 lipca 2017

Kredens

        Witajcie :) Znowu mnie nie było przez chwilę, ale wcale się nie obijałam:)  Przez ostatnie dni pracowałam nad kredensem. Dziś pokażę Wam elekty mojej pracy:)
        Kredens, był w sferze moich marzeń od dawna, jednak zawsze okazywało się, że coś jest ważniejsze i kupno mebelka schodziło na dalszy plan. Kilka lat temu ( około 4 lat temu) zobaczyłam mój wyśniony mebelek w jednym ze sklepów z urzywanymi meblami. Kredens ten, był pięknie odnowiony, cena była znośna, okazało się jednak, że został on już kupiony. Wtedy, to postanowiłam znaleść kredens i odnowić go. Poszukiwania zajęły mi kilka lat... Pewnego dnia, zobaczyłam go na jednym z portali ogłoszeniowych. Mój wymarzony, wszystko się zgadzało: kształt, wielkość, cena 499 zł. Przeszkodą była tylko odległość, postanowiłam jednak zaryzykować i zapytać o transport. Przemili Państwo zgodzili się przywieźć mebelek do mojego domu.  Kiedy go zobaczyłam, cieszyłam się jak dziecko:) oczami wyobraźni widziałam jak jest już pomalowany na biało. Rodzina nie podzielała mojego entuzjazmu i patrzyli z politowaniem na "mojego grata". Po tygodniu szlifowania, malowania i skręcania, dziś dumnie stanął na swoim miejscu. Od południa buzia mi się śmieje jak na niego patrzę:) 













Tak wyglądał:

















Jak Wam się podoba? Pozdrawiam serdecznie i idę coś robić, bo tak mnie nosi:))