czwartek, 14 grudnia 2017

Domowe ognisko :)

        Witajcie:) Tytułowe ognisko, nie jest takim prawdziwym ogniskiem :), nie jest też poczuciem ciepła, miłości i wspólnoty. Nasze ognisko, jest nowiutkim pachnącym kominkiem :)
        Zdecydowaliśmy się ( a właściwie, ja zapragnęłam kupić, mężuś zgodził się ze mną:)) na zakup biokominka. Kilka lat temu, myśleliśmy już, o takim rozwiązaniu kominkowym, do miejsca,  gdzie mieszkamy. Zrezygnowaliśmy z tego pomysłu z uwagi na obecność dziecka. W jednym z postów pokazywałam  nasz elektryczny kominek i obudowę, którą zrobiliśmy. Z perspektywy czasu, elektryczny kominek, nie okazał się dobrym pomysłem :( Licznik prądowy pędzi ja szalony, a brak obcowania z żywym ogniem, też nam doskwierał. Teraz, kiedy nasze dziecko podrosło i wie, że ogień parzy, podjęliśmy decyzję o zakupie biokominka. Polecam takie rozwiązanie, jest w miarę tanie, ogień jest prawdziwy i nawet daje ciepełko :) Jeśli chodzi o mnie jestem zachwycona. Wkład kominkowy i paliwo kupiliśmy w jednym z supermarketów. Pozostało tylko zrobienie obudowy. Zaopatrzyliśmy się w  deski, wkręty, kątowniki , gwoździe , listwy ozdobne i zaczęły się prace konstrukcyjne  Moja rola ograniczyła się do określenia wymiarów obudowy  i trzymania desek podczas skręcania :) Resztę zrobił mój mężuś :) Początkowo myślałam, że kominek będzie gotowy w styczniu, nawet nie przypuszczałam, że mąż tak szybko się z tym upora. Już od dwóch weekendów piję wieczorną herbatkę  w blasku kominka :) Mam też na czym zawiesić skarpety, które uszyłam i najważniejsze Mikołaj będzie miał jak do nas wejść :) Ostatnio biedny przeciskał się kratką wentylacyjną :) Ustawienie nowego" mebelka" wymusiło malutkie przemeblowanie. Myślę, że nasz salon wygląda teraz lepiej :)







Prace konstrukcyjne 




   Pozdrawiam i zmykam lukrować domki :)

środa, 13 grudnia 2017

Choinka trochę inaczej

       Witajcie :) Dziś kolejny szybki post :) Przygotowania trwają, robimy z synusiem ozdoby choinkowe. Mamy już pokaźnej długości łańcuch i inne rzeczy. Mam nadzieję, że w weekend uda się zrobić przedświąteczne zakupy i spakować prezenty. Zostanie zrobienie szopki na, którą nie mam w tym momencie żadnego pomysłu :( Hmmm jakoś muszę ogarnąć :) 
       Dziś jednak pokaże Wam moje stroiki.  Uszyłam je, jako ostatnie, tegoroczne ozdoby. W ferworze szycia powstały dwie choinki. Szara bliższa memu sercu i bordowo - czerwona, bliższa sercu osoby, która ją otrzyma :) 



Pozdrawiam i BARDZO DZIĘKUJĘ za przemiłe komentarze :))) Przepraszam, że nie odpisuje, ale chwilowo mam bardzo mało czasu. Mam nadzieję, że już niebawem usiądę i odpiszę na wszystkie :) Buziaki :)

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Świąteczne wianki

      Witajcie :) Pogoda za oknem wcale nie wskazuje, że zbliżają się święta. Mimo to przygotowania idą pełną parą. W Domeczku powstało kilka nowości (znowu jestem cała w farbie :)) 
      Dziś wpadam na chwilkę, aby pokazać Wam, moje świąteczne wianki. Uszyłam dwa, jeden jest bardziej stonowany, a drugi, to czyste szaleństwo i wariacja na temat świąt :)) 









Tak powstawały 






A tak wyglądał mój zeszłoroczny wianek 


Zmykam pracować :) Pozdrawiam serdecznie

sobota, 9 grudnia 2017

Dekoracje

      Dziś witają Was skrzaty (nie mogę przestać, z tym szyciem :)) Szał przedświątecznych przygotować trwa :) Powoli realizuję grudniowe założenia. W międzyczasie, zajęłam się kilkoma innymi projektami, ale o tym innym razem. 



      Nasz kalendarzowy renifer "zarządził" pieczenie pierniczków i domków. Przez trzy dni, w kuchni unosił się, niebiański zapach pieczonych pierników :) Mamy ich bardzo dużo i są już polukrowane, tylko domki czekają na moją wenę twórczą. 





     W minionym tygodniu, spędziłam sporo czasu przy maszynie. Powstało kilka dekoracji, które  układam dziś od rana w naszym Domeczku :) 










      Melduję także, że zakończyłam przedświąteczne porządki :) W tygodniu spałam dość krótko, spanie jest przereklamowane :) Teraz zmykam coś zmalować :) Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie komentarze :)) Ściskam mocno :)

niedziela, 3 grudnia 2017

Renifery

        Witajcie :) Grudzień zagościł w naszych kalendarzach i od razu zapewnił nam śnieg. Mam nadzieję, że "biała pierzynka", która przykryła świat, pozostanie z nami do świąt. Dziś zaczął się Adwent, nasz kalendarzowy renifer, przyniósł w worku akcesoria do pieczenia pierników. Od jutra startujemy z pieczeniem pierniczków, domków i ich lukrowaniem. 
       W Domku zaszły malutkie zmiany, ale o tym w innym razem. Od kilku dni, realizuję jedno z moich grudniowych zadań, a jest nim uszycie renifera.  Stworzyłam własny wykrój i tak wciągnęło mnie szycie, że powstało kilka reniferów :) Moje renifery ozdobią nasz Domek i domy naszych znajomych :)  













W Domku powoli wprowadzam świąteczne ozdoby. Uszyłam poszewki na poduszki. Ograniczam się jeszcze, bo uważam, że jest troszeczkę za wcześnie. Poszaleje z ubieraniem i dekorowaniem domku w weekend :) 







      Mam nadzieję, że starczy mi czasu na zrealizowanie wszystkich grudniowych założeń. Trzymajcie kciuki :) Ściskam i pozdrawiam cieplutko :))