piątek, 23 września 2016

Sypialnia

         Sypialnia, a właściwie to jej faza wstępna:) Pomieszczenie to jest już wyremontowana od jakiegoś czasu, a ja nadal nie mogę zdecydować się, jaki układ mebli będzie najlepszy :) Wszystkie meble stały już w każdym miejscu i ciągle ja, albo mąż czujemy, że to nie to:) Obecna wersja widoczna na zdjęciach jest wersją, która jest nie zmieniana już jakiś czas, wiec to może to :) Brakuje jeszcze kilku rzeczy, ale jest już potencjał na fajne i przytulne miejsce. Na ścianach pojawiła się szarość, która to, obok bieli i błękitu jest moim ukochanym kolorem. Zamurowanie  drzwi, które prowadziły do sąsiedniego pokoju sprawiło, że powstała sypialnia. Następnie mój nieoceniony i zdolny mąż położył gładź. Całość została pomalowana farbą Beckers. Wybraliśmy tą farbę już kolejny raz, świetnie się sprawdza i jest naprawdę zmywalna, co przy dziecku jest ogromnym plusem. 
        Mam takie pytanie, które nasuwa  mi się za każdym razem, kiedy widzę Wasze pięknie zaścielone łóżka. Czy wasze dzieci też uwielbiają skakać po łóżku? Mój syn uwielbia to, przez co, moja narzuta wygląda ja wygląda :( Ostatnio gdy ją prasowałam stwierdził mój synuś, że robię to niepotrzebnie bo on poskacze :) 
       Tyle nowości :) Chciałam podziękować wszystkim za miłe komentarze pod postami :) Cieszę się, że komuś podoba się to, co robię i jeszcze poświęca  swój czas, by napisać kilka słów :) To daje naprawdę fajnego kopa do dalszych remontowo - życiowych poczynań. 







Proszę nie patrzcie na narzutę synuś poskakał tuż przed zdjęciami jak obiecał :) ( bardzo słowny mężczyzna z niego rośnie :) to jest pocieszające:)).



poniedziałek, 12 września 2016

Dywan

            Pisałam niedawno, że szukam dywanu do salonu. Opisywałam też, jakie są moje dotychczasowe doświadczenia z dywanami typu "długie włoski", dlatego mój obecny wybór to dywan sznurkowy. Kupiłam go na allegro i z duszą na ramieniu czekałam na kuriera pełna obawy, czy to, aby na pewno to :)
           Moje obawy były niepotrzebne, dywan na żywo wygląda super i cieszy moje oczka i nóżki :) 




 

czwartek, 8 września 2016

Nowy katalog IKEA 2017

              W końcu wpadł w moje ręce nowiutki, pachnący katalog Ikea. Uwielbiam wersję drukowaną katalogu.  Co roku z niecierpliwością czekam na sierpień, by zobaczyć co nowego, jakie wnętrza, jaki styl. w tym roku było podobnie, wyciągam ze skrzynki, niosę do domu, siadam, otwieram i ...... NIC :( Po raz pierwszy od wielu lat oglądając katalog ani raz nie powiedziałam ŁAŁ ! Przeglądając go robiłam zdjęcia, tego co mogłabym wybrać dla siebie.
             



            Ikea odchodzi od stylu jaki miała przez ostatnie kilka lat. Brakuje mi przytulności, jasności tego czegoś za co polubiłam ten sklep. Ikea wprowadza coraz bardziej nowoczesne i udziwnione meble i dodatki, które już nie są w moim stylu (nie mówię, że to nie może podobać się innym, bo z pewnością znajdą one swoich odbiorców). Dodatkowo w katalogu, pojawiły się dość obszerne artykuły, które mi osobiście przeszkadzają i wolałabym w ich miejscu zobaczyć piękne wnętrza. 





Podsumowując kilka rzeczy na pewno przygarnę jest to narzuta, skrzyneczka na kółkach i tablica, ale czuję niedosyt :) Pozostaje mi cieszyć się meblami ze starych kolekcji, które jeszcze na szczęście są dostępne. 




piątek, 2 września 2016

Duże łóżko dla małego człowieka

              Kiedy nasz synuś wyrósł ze swojego 

łóżeczka postanowiliśmy kupić mu nowe łóżko. 

Nie chcieliśmy jednak takiego typowego małego 

dziecinnego, więc postawiliśmy na łóżko, a 

właściwie leżankę z Ikea. Co mogę powiedzieć 

o nim po ponad roku użytkowania.
             
     Największy plus to wielkość łóżka – jest duże. 

Dziecko może spać na nim, kiedy jest złożone 

i ma wtedy jakieś 80 cm powierzchni, lub 

kiedy jest rozłożone i wtedy to już 160cm . 


Duża ilość miejsca sprawdza się zwłaszcza w 

czasie przeziębienia, gdy czuwając przy 

dziecku możemy wygodnie się położyć. 

Świetnym rozwiązaniem są też trzy bardzo 

pojemne szuflady, w których możemy schować 

pościel i zabawki.
            
      Minusy to wysokość łóżka ( nie można 

jednak mieć do tego zastrzeżeń, ponieważ nie 

jest to typowe łózko dla dziecka, tylko jak 

jest napisane na stronie sklepu leżanka dla 

gości) dziecko może mieć problem z 

wschodzeniem na nie gdy jest złożone , bo 

dwa materace to jednak spore wyzwanie  dla 

malutkiego człowieka ( nasz syn rozwiązał 

ten problem biorąc rozbieg i wskakując na 

nie). Kolejna sprawa to dno z listewek, nie 

wiem czy nam się trafiło, czy ogólnie 

wszystkie listewki są takie słabe, bo ciągle 

nam jakaś pęka lub się łamie. Dobrze, że mąż 

ma już wprawę w dorabianiu brakujących 

listewek :)
           
      Podsumowując był to dobry wybór.




 

niedziela, 21 sierpnia 2016

Nowy salon

                Czas ucieka, lato już powolutku odchodzi, wieczory robią się chłodniejsze.        W naszym domu, powstaje powolutku salon. Oczywiście rozgościła się w nim sofa Ektorp i fotel z tej samej serii. Brakuje jeszcze kilku, a właściwie, bądźmy szczerzy,  brakuje wielu rzeczy :) ale już można usiąść z książką.
        Jestem na etapie poszukiwania dywanu, ale coś czuję, że nie będzie łatwo :( w sklepach albo cena kosmiczna, albo wielokolorowe coś, albo ..... W miejscu gdzie aktualnie mieszkamy, mamy kilka dywanów z gatunku shaggy i mogę śmiało powiedzieć, że nie był to najlepszy wybór. Początkowo dywan super mięciutki, milutki, ale po dłuższy użytkowaniu już nie wyglądają fajnie. Najbardziej denerwuje mnie to, że nigdy, do końca nie jestem pewna, czy taki dywan jest na pewno w 100% odkurzony. 
         Rozpisałam się o dywanach, a miało być o salonie, tak więc zapraszam do oglądania :) 






piątek, 5 sierpnia 2016

Demolka totalna

        Pisałam już, że mamy dwa miejsca zamieszkania. Jedno, to miejsce, gdzie mieszkamy w tygodniu i drugi nasz dom, który dostaliśmy od moich Rodziców.
       Dom ten ma ciekawą historię. Początkowo, był to parterowy dom wybudowany przez moich Dziadków ponad 60 lat temu. Następnie dom został przekazany moim Rodzicom i tak 31 lat temu został rozbudowany i stał się moim domem rodzinnym. Minęło kolejne    30 lat i MY staliśmy się jego właścicielami. Historia zatoczyła koło, bo znowu projekt trafił w ręce architekta i domek czeka kolejny lifting i rozbudowa :) 
      Powoli ogarniamy sprawy związane z inwentaryzacją, projektem i czekamy na pozwolenie na przebudowę. Myślę, że nastąpi to już niedługo, bo sprawy urzędowe ciągną się w nieskończoność. Na razie robimy to, co możemy, by wszystko, choć trochę zaczęło nam odpowiadać. Zimą padło kilka ścian,w niektórych miejscach pojawiły się drzwi w innych zniknęły :) Całość coraz bardziej nas zadowala.



     Zagospodarowujemy też działkę wokół domu, posadziliśmy rośliny i założyliśmy mały sad. Odkryłam w sobie "żyłkę ogrodnika" :) Ciągle szukam nowych roślin, podglądam ogrody sąsiadów, a potem szukam w sieci nazw roślin. Nie sądziłam, że kiedykolwiek będę tak bardzo cieszyła się widząc kwitnącą roślinę. 







      Jak pomyślę ile czeka nas pracy i ile decyzji będziemy musieli podjąć to............. CIESZĘ się ogromnie bo remonty i urządzanie to, jest to, co lubię najbardziej :)

czwartek, 28 lipca 2016

Tort urodzinowy

           Parę dni temu nasz kochany synuś obchodził swoje 4 urodziny. Wciąż nie mogę uwierzyć, że minęło już tyle lat, ja nadal widzę go jako malutkiego dzidziusia, któremu cały czas jestem potrzebna. Tymczasem, to coraz bardziej samodzielny chłopiec, który zaczyna mieć z tata męskie sprawy i ja, do tego ich świata jestem nie dopuszczana :) Coraz częściej pojawiają się pytania, na które nie koniecznie znamy lub chcemy znać odpowiedzi :) Jedno jest pewne Nasz Synuś - to miłość naszego życia !! 
          Z okazji urodzin były prezenty, goście i oczywiście TORT. Jako, że JA jako istota niesamowicie ambitna i wszystko sama :) postanowiłam ten tort upiec. Problem, to nie samo pieczenie, bo bardzo lubię robić ciasta i nawet ludzie chwalą :), że dobre (sama się pochwalę). Dziecko moje, postanowiło mieć tort ze swoim ukochanym bohaterem Scooby- Doo. I tu pojawiły się schody, jak taką dekoracje zrobić. Wymyśliłam, że wytnę pieseczka z gazetki i tak  udekoruje wierzch. Pomysł niby dobry, ale masa położona na wierzchu rozmiękczy papier i będzie klops :( Wtedy, przypomniałam sobie o masie cukrowej i zrobiłam ją. Tak wyglądał tort








Zrobienie masy cukrowej nie jest wcale trudne, a tym tortem, synuś i dzieciaki, które były na przyjęciu, były zachwycone.

Składniki:

  • 400 g cukru pudru
  • 50 g glukozy
  • 2 łyżeczki żelatyny
  • 35 ml wody
  • barwnik spożywczy 
Żelatynę zalewa się wodą i odstawia na chwilę do napęcznienia (nie można dopuścić do tego, by zaczęła się ścinać). Do napęczniałej żelatyny dodajemy glukozę i podgrzewamy do momentu jak glukoza się rozpuści (nie możemy doprowadzić składników do wrzenia). Powstałą masę leciutko ostudzić, a potem dodać do niej trochę cukru pudru i wymieszać mikserem do momentu, aż powstanie nam zaczyn naszej masy cukrowej. Następnie, wykładamy go na stół i dodajemy pozostały cukier puder i wyrabiamy, aż stanie się plastyczny, pod koniec barwnik. Przepis ten znalazłam w sieci (nie jestem jednak w stanie powiedzieć, jak nazywała się strona, bo w ferworze poszukiwań przepisałam tylko listę składników, a nie zanotowałam nazwy strony :( ) masa wychodzi świetna i jestem pewna, że każdy poradzi sobie ze zrobieniem jej.