niedziela, 18 listopada 2018

Nadchodzi zima

        Witajcie w ten zimny wieczór.  Listopad upływa nam pod znakiem przeziębienia:( Jestem już tak zmęczona codziennym zabieganiem, że marzę już o świętach.
        W dzisiejszym poście chciałam pokazać Wam nasz skończony wiatrolap. Nareszcie mamy lustro i inne przydasne rzeczy :) Zapraszam do oglądania: )






        W kolejnym poście przedstawie Wam mój świąteczny plan działania: ) Mam nadzieję,  że podejmiecie wyzwanie i razem ze mną, będziecie realizować kolejne punkty z mojej listy.  Zmykam teraz do swoich zajęć ;)

wtorek, 30 października 2018

Jesienne poczynania

          Witajcie :) Jesień nas rozpieszcza. Pogoda sprawiła, że zdążyliśmy zakończyć prace tarasowe :) Nasza przebudowa wciąż trwa, ciągle walczę z pyłem i gruzem :( Czekamy jeszcze na okna i po ich montażu, pierwszy etap prac zostanie zakończony :)
         W moim warsztaciku wciąż mebli przybywa, a ja nie mam czasu, aby się nimi zająć :( Ja nie wiem, czy tylko mi tak szybko mijają dni? Od jakiegoś czasu, pracuję nad fotelem i nie wiem kiedy skończę:( Muszę się jakoś ogarnąć :) Przez dwa weekendy woziliśmy ziemię i sadziliśmy rośliny na skarpie obok tarasu. Przydatne okazały się nasze prywatne zasoby sadzonek :) Na wiosnę planuję dokupić kilka roślin i skarpa zostanie całkowicie zagospodarowana :) Tymczasem posadziłam budleje, tuje, wrzosy, floksy, tulipany, jałowce, hortensje,azalie i kilka innych roślinek. Mam nadzieję, że przedłużające się lato pozwoli sadzonką przygotować się do zimy. 
          W domu pojawiło się troszkę nowych dodatków. Nie wiem jak Wy, ale ja nie umiem powstrzymać się od kupowanie rzeczy do domu. Ta przypadłość ma swoją jednostkę chorobową i to się leczy. Wiem o tym jako pedagog, ale nie zamierzam iść na terapię ;) Dzisiaj chciałam zaprosić Was do naszego salonu i pokazać nowy gazetnik. Mebelek jest bardzo funkcjonalny, można postawić na nim kubek z kawą i ułożyć gazety. Na zimowe wieczory jest idealny :) Na gazetniku postawiłam lampkę, którą udało mi się upolować i skrzyneczkę na piloty. W naszym salonie, testuję mój nowy pomysł na odsunięcie sofy od ściany i postawienie jej na środku. Początkowo bałam się, że takie ustawienie się nie sprawdzi, ale z perspektywy czasu widzę, że jest to fajne rozwiązanie :)








Nasza mini skarpa :)


        
           Mam nadzieję, że w kolejnym poście uda mi się pokazać Wam ukończony fotel :) Od połowy listopada planuję rozpocząć cykl postów o tematyce świątecznej. Chce tak jak w zeszłym roku bezboleśnie przygotować się do świąt:) Publikowanie sprawozdań z kolejnych punktów listy było szalenie motywujące :) Nie chciałam dać plamy przed Wami :) Tymczasem chciałam podziękować za wszystkie przemiłe komentarze:) Jesteście wspaniali i potraficie zmotywować :) Przesyłam wielkie buziaki :)  

środa, 17 października 2018

Oświecilo mnie :)

        Witajcie :) Ostatni tydzień przyniósł do naszego domu wirusy i tak czas upłynął nam na chorowaniu :( Na szczęście dziecko moje już wróciło do szkoły i kiedy nadrobimy wszelkie zaległości będę miała chwilę czasu na oddech :) W naszym domku znowu się dzieje ;) , ale o tym w kolejnych postach:) W czasie ataku zarazków ewakuowałam się z dzieckiem z miejsca gdzie mieszkamy do naszego domku. Efekt tygodniowego pobytu, to: zdrowe dziecko, posprzątane wszystkie konty ( nocą ) i zawieszona lampa :)
            Nareszcie mnie oświecilo, a właściwie, to jadalnia została oświecona :) Chciałam powiedzieć,  że nasza jadalnia w 99% jest skończona i nadal jest moim ulubionym pomieszczeniem :)  







         A Wam jak mijają jesienne dni? Ja powoli zaczynam myśleć o kolejnym etapie prac w naszym domku. W weekend czeka mnie malowanie mebli ogrodowych i dosadzenie kilku roślin: ) Pozdrawiam serdecznie i zmykam do swoich zajęć 

czwartek, 27 września 2018

Taras cz.1

    Witajcie :) Dawno mnie tu nie było, kiedy pisałam ostatni post za oknem świeciło słońce, a teraz ... Nadeszła pora roku, której nie znoszę. Umilam sobie te jesienne chwile malowaniem nowych mebli :) Ostatnie tygodnie upłynęły w ekspresowym tempie. Prace na budowie zostały zakończone. Nasz domek wygląda zupełnie inaczej :) Kolejny etap prac wiosną. 
   Tymczasem mój mąż - osobisty budowlaniec :) Skończył budowę tarasu. Zacznijmy od początku. Wymiary  to: 6m x3,30m x 80cm. Taras zrobiony jest na fundamencie. Fundament został zasypany gruzem, a następnie całość pokryta została płytą. Beton został zatarty na gładko. Powierzchnia tarasu jest bardzo gładka, ostatecznie zostanie pomalowana farbą do betonu, aby ujednolicić kolor ( macie jakieś doświadczenia z tego typu farbami ?). Moja skromna pomoc przy budowie trasu polegała na zamówieniu stali potrzebnej do zrobienia zbrojenia i bieganiu z miarką przy nanoszeniu poziomów niwelatorem:)
    









       Nasz taras jest dość wysoki ma aż 80 cm, co uniemożliwia bezpieczne zejście z niego do ogrodu. Od początku wiedzieliśmy, że muszą pojawić się schody. Nie chcieliśmy tradycyjnych betonowych. W mojej głowie pojawił się pomysł, aby wykonać je z podkładów kolejowych. W mojej głowie pojawiła się wizja starych drewnianych stopni :) Wiedziałam, że mąż popuka mi w czoło i wyśmieje mnie:) Jakież było moje zdziwienie, gdy pomysł bardzo mu się spodobał:) Mężuś obmyślił jak technologicznie stopnie mają być wykonane, a po ich zmontowaniu razem suszyliśmy ząbki na ich widok :) Stopnie zrobione są z dwóch podkładów kolejowych, które kupiliśmy gdy układaliśmy więźbę dachową. Podkład ma około 2,60 m, po przecięciu na pół wyszły nam podstopnice o szerokości 1,30m. Stopnie ułożone zostały na dębowej konstrukcji i myślimy, że będą nam długo służyły :) Teraz czeka nas nawiezienie ziemi, którą musimy obsypać taras, a następnie sadzenie roślin. W kolejnej części tarasowej pokażę już efekt końcowy. Jeśli pogoda pozwoli będziemy sadzić roślinki w weekend, a jeśli nie, to dopiero wiosną.
       







    Zmykam do swoich zajęć, ale obiecuję, że będzie mnie teraz więcej na blogu. Dziękuję, że zostawiacie komentarze, jest to bardzo miłe :) Dajecie mi siłę i motywację do dalszych poczynań domowych :)) Buziaki 

poniedziałek, 10 września 2018

Przebudowa

   Witajcie w ten słoneczny dzień: ) w dzisiejszym poście relacja z naszej przebudowy. 
   Prace rozpoczęły się 4 sierpnia. Od tego czasu towarzyszy nam kurz, pył i trociny:) Nie będę pisać o tym, że ogród został troszkę zniszczony, bo liczyłam się z tym. Czeka mnie sadzenie nowych winobluszczy i sianie nowej trawy. Mieliśmy szczęście i w czasie kiedy był sciagniety stary dach nie przyszła wielka ulewa. Nie obyło się jednak bez drobnego zalania kiedy to wiatr odsunął plandeke :( Czeka nas naprawa sufitu w sypialni, który został przemoczony :(  Prace budowlane polegały na zbiciu betonowego dachu, murowaniu ścian,  położeniu nowego dachu, budowie kominow i zrobieniu daszku nad drzwiami wejściowymi. Budową nowego tarasu zajął się mój mąż i będzie temu poświęcony kolejny post. Zapraszam do oglądania zdjęć z demolki :) Jakość kilku zdjęć jest słaba,  mam jednak nadzieję,  że coś zobaczycie :) 














  Taki będzie efekt końcowy :) 


  Pozdrawiam serdecznie i zmykam do swoich zajęć: ) 

środa, 5 września 2018

Lustro

       Witajcie :) Dawno mnie nie było. Nie oznacza, to jednak, że nic nie robię: ) Nadszedł wrzesień i stałam się mamą ucznia klasy 0. W naszym życiu i domku trwa rewolucja :) Nasz dom zmienia się :) Trwa jego przebudowa i nadbudowa. Nie ominął nas deszcz wtedy, gdy dach był ściągnięty i nasze świeżo wyremontowane pietro jest troszkę zniszczone: ( Domek zyskał piękne poddasze, dodatkowy taras na wysokościach :) i taras na nizinach. Dach i nadbudowa robiona jest przez firmę,  a nizinny taras będzie dziełem mojego osobistego budowlanca ;) Zdjęcia z demolki w kolejnych postach:)     
      Tymczasem odkurzam mojego bloga i chcę pokazać Wam lustro, które zmalowalam na gruzie :) Pierwotnie lustro miało być inne, zamówiłam śliczne gotowe, ale pan kurier tak delikatnie dostarczył mi paczkę , że dostałam strzęp :(Zastanawiam się co należy  zrobić z paczka, aby polamac na małe kawałki drewniana rame:( Pan kurier twierdził,  że bardzo uważał: ) Właścicielka sklepu okazała się jak zwykłe sprzedawcą na medal i przysłała mi inne lustro. Wystarczyło tylko pomalować , a teraz poczekać na gwoździa ;) 
      

      Tak wyglada



        Kolejny post mam nadzieję,  że pojawi się wcześniej niż za miesiąc: ) , a w nim nasza demolka:) Mam też sporo nowości,  ale brak miejsca w domu uniemożliwia mi malowanie:( Pozdrawiam serdecznie :)