Witajcie :) Znowu przepadłam na długo. W ostatnim czasie w Naszym Domku wszystko pokryło się kurzem. Przerabialiśmy instalację centralnego ogrzewania, nie muszę wam mówić, że w ścianach pojawiło się kilka dziur. Mężuś znowu musiał szpachlować i malować. Domowy rozgardiasz nie pozwalał na to, by wprowadzać zmiany we wnętrzach i pokazywać je na blogu. Dwa ostatnie weekendy spędziłam na sprzątaniu. W międzyczasie złapałam puszkę białej farby i malowałam wszystko, co wpadło w moje łapki:) Stolik jest skończony, półeczka pod telewizor, pomalowałam też nasz kwietnik, bo jakoś tak stracił kolorki:)
W naszej sypialni pojawiła się nowa narzuta, którą wypatrzyłam w sklepie z dekoracjami do domu z tzw. drugiej ręki. Sklepik jest niezwykle klimatyczny uwielbiam w nim szperać:) Moja narzuta jest w cudownym błękitnym kolorze, a jej wymiary to 250/230 cm. Cena też była niezwykle przyjemna:) Jednym słowem musiała być moja :) Tak prezentuje się w naszej szarej sypialni.
Nowe grzejniki. Zrobiło się przyjemnie nie mogłam już patrzeć, na te żeliwne. Teraz w końcu mogę odsłonić okna :)
Pisałam już chyba, że od 4 lat szukam mojego wymarzonego kredensu. Chciałam, by był stary, z dużą ilością szufladek. Opcja kupienia nowego, jakoś do mnie nie przemawiała, chciałam sama (z pomocą kochanego mego M) odnowić go. W końcu doczekałam się dnia, w którym na jednym z portali ogłoszeniowych pojawił się ON mój kredens:) Myślę, że za jakieś dwa miesiące pokarzę Wam jak prezentuje się po odnowieniu:) Pozdrawiam serdecznie:)
poniedziałek, 26 czerwca 2017
poniedziałek, 5 czerwca 2017
Yeti w ogrodzie:)
Witajcie :) W naszym ogrodzie zawitał Yeti ...... Serio, serio, zostawił nawet ślady:)
Zacznijmy od początku. Pisałam już Wam, że od jakiegoś czasu, wprowadzamy zmiany w naszym ogrodzie. Sadzimy, malujemy, siejemy. Od miesiąca staramy się założyć nowy trawnik w jednej części ogrodu. Ptaszki, deszcze, a teraz upał troszkę nam w tym przeszkadzają, ale małymi kroczkami zbliżamy się do celu:) W nowym trawniku musiała powstać ścieżka, która pozwoli nam czystą stopą dotrzeć do garażu. Nie chcieliśmy kostki, tylko jakieś inne rozwiązanie, które w jak najmniejszym stopniu zaburzy nam miękkość trawnika:) Znalazłam na jednym z portali ogłoszeniowych formy do kostki w kształcie stóp. Zamówiłam je i w marcu staliśmy się posiadaczami form, którymi dzielnie zajął się mój Tata:) Co trzy dni napełniał je betonem i tak powstały nasze stopy:)
Jak Wam się podoba takie rozwiązanie? Na pewno Yeti zawita jeszcze w innych częściach ogrodu:) Ścieżka sprawiła tez radość synkowi i jego znajomym, dzieciaki chodzą tylko po śladach i mają zabawę:)
Jeśli chodzi o moje malowanie to melduję, że pomalowałam, zdjęć nie zrobiłam, bo nie miałam czasu:( W weekend pakowałam wszystko do pudeł i zabezpieczałam meble przed kurzem. Nasz Domek czeka mała demolka. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego tygodnia.
Zacznijmy od początku. Pisałam już Wam, że od jakiegoś czasu, wprowadzamy zmiany w naszym ogrodzie. Sadzimy, malujemy, siejemy. Od miesiąca staramy się założyć nowy trawnik w jednej części ogrodu. Ptaszki, deszcze, a teraz upał troszkę nam w tym przeszkadzają, ale małymi kroczkami zbliżamy się do celu:) W nowym trawniku musiała powstać ścieżka, która pozwoli nam czystą stopą dotrzeć do garażu. Nie chcieliśmy kostki, tylko jakieś inne rozwiązanie, które w jak najmniejszym stopniu zaburzy nam miękkość trawnika:) Znalazłam na jednym z portali ogłoszeniowych formy do kostki w kształcie stóp. Zamówiłam je i w marcu staliśmy się posiadaczami form, którymi dzielnie zajął się mój Tata:) Co trzy dni napełniał je betonem i tak powstały nasze stopy:)
Jak Wam się podoba takie rozwiązanie? Na pewno Yeti zawita jeszcze w innych częściach ogrodu:) Ścieżka sprawiła tez radość synkowi i jego znajomym, dzieciaki chodzą tylko po śladach i mają zabawę:)
Jeśli chodzi o moje malowanie to melduję, że pomalowałam, zdjęć nie zrobiłam, bo nie miałam czasu:( W weekend pakowałam wszystko do pudeł i zabezpieczałam meble przed kurzem. Nasz Domek czeka mała demolka. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego tygodnia.
poniedziałek, 29 maja 2017
Pokój małego faceta
Witajcie Kochani:) Znowu nie pomalowałam mebli. Nie myślcie, że weekend spędziłam na leżaku :) Ciężko pracowaliśmy, a efekty naszej pracy już niebawem. Sobota upłynęła bardzo, bardzo, bardzo pracowicie:)
Dziś chciałam pokazać Wam tymczasowy pokój naszego synka. W miejscu tym, bardzo brakowało mi dywanu, nie mogłam patrzeć jak dziecko bawi się, na zimnych panelach. Dlatego zabawy synka odbywały się w salonie, a jego tymczasowe lokum stało nie wykorzystane. W końcu kupiłam dywan, który zagościł w pokoju. Dywan pochodzi z Lidla i kosztował niecałe 70 zł. Tak wygląda pokój:
W tym tygodniu mamy Dzień Dziecka i my już w weekend zaczęliśmy świętowanie. Niedzielę spędziliśmy w cudownym miejscu, które uwielbiamy i odwiedzamy co roku. Mamy to szczęście, że parki znajdują się blisko Naszego Domku i możemy do nich wpadać gdy widzimy, że nie mam w nich zbyt wielu odwiedzających:) Polecam Wam to miejsce ( nie jest to post sponsorowany, naprawdę warto).
Zapraszam Was również na konkurs, który organizuje Monika z bloga homemywhitedream.blogspot.com Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego tygodnia:)
Dziś chciałam pokazać Wam tymczasowy pokój naszego synka. W miejscu tym, bardzo brakowało mi dywanu, nie mogłam patrzeć jak dziecko bawi się, na zimnych panelach. Dlatego zabawy synka odbywały się w salonie, a jego tymczasowe lokum stało nie wykorzystane. W końcu kupiłam dywan, który zagościł w pokoju. Dywan pochodzi z Lidla i kosztował niecałe 70 zł. Tak wygląda pokój:
W tym tygodniu mamy Dzień Dziecka i my już w weekend zaczęliśmy świętowanie. Niedzielę spędziliśmy w cudownym miejscu, które uwielbiamy i odwiedzamy co roku. Mamy to szczęście, że parki znajdują się blisko Naszego Domku i możemy do nich wpadać gdy widzimy, że nie mam w nich zbyt wielu odwiedzających:) Polecam Wam to miejsce ( nie jest to post sponsorowany, naprawdę warto).
Zapraszam Was również na konkurs, który organizuje Monika z bloga homemywhitedream.blogspot.com Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego tygodnia:)
poniedziałek, 22 maja 2017
Gotowa na lato:)
Witajcie :) Weekend minął nam bardzo pracowicie. Ogród nabiera kształtów, sadzimy kolejne rośliny, walczymy z trawą:) Mam nadzieję, że znowu nie zapomnę zrobić zdjęć:) Nie zdążyłam pomalować moich mebelków:( W następny weekend, to już na pewno pomaluję:)
Pogoda coraz bardziej łaskawa, więc można zacząć organizować grille :) Od jakiegoś czasu, szukałam czegoś, w czym spokojnie można postawić picie i nie bać się, że wpadnie jakiś owad. W zeszłym roku zaopatrzyłam się w słoiczki z rurkami, a w tym kupiłam słoiki z kranikiem. Mój syn jest zachwycony:), sam nalewa sobie picie i nie trzeba już zaglądać do dzbanka w poszukiwaniu robaczków:) Polecam takie rozwiązanie cena w promocji 20 zł. Nie mogłam się powstrzymać i kupiłam trzy zestawy:)
W następny weekend mamy zaplanowaną "grubszą pracę" , a w czerwcu Nasz Domek znowu czeka mała demolka. Będzie fajnie :) Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego tygodnia:)
Pogoda coraz bardziej łaskawa, więc można zacząć organizować grille :) Od jakiegoś czasu, szukałam czegoś, w czym spokojnie można postawić picie i nie bać się, że wpadnie jakiś owad. W zeszłym roku zaopatrzyłam się w słoiczki z rurkami, a w tym kupiłam słoiki z kranikiem. Mój syn jest zachwycony:), sam nalewa sobie picie i nie trzeba już zaglądać do dzbanka w poszukiwaniu robaczków:) Polecam takie rozwiązanie cena w promocji 20 zł. Nie mogłam się powstrzymać i kupiłam trzy zestawy:)
W następny weekend mamy zaplanowaną "grubszą pracę" , a w czerwcu Nasz Domek znowu czeka mała demolka. Będzie fajnie :) Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego tygodnia:)
wtorek, 9 maja 2017
Mała zmiana
Witajcie :) Dziś chciałam pokazać Wam metamorfozę półeczki, którą pokazywałam wam jakiś czas temu. Jak już pisałam, półkę kupiłam za parę złotych i pomalowałam ją na biało.
Tak wyglądała:
Półeczka zmieniła swoje miejsce i chwilowo stała się szafką pod telewizor . Okazało się, że jest za niska i nie zakrywa kanału, którym prowadzone są kable i musiałam ją przerobić. Dokręciłam nogi i ozdobną listwę.
Jak Wam się podoba taka metamorfoza? Zastanawiam się nad pomalowaniem ozdobnej listwy na biało... Proszę nie patrzcie na okropny czarny kabel:) ten, który jest okazał się za krótki i chwilowo nie możemy wcisnąć go w kanał:( Pozdrawiam Was serdecznie :)
Tak wyglądała:
Półeczka zmieniła swoje miejsce i chwilowo stała się szafką pod telewizor . Okazało się, że jest za niska i nie zakrywa kanału, którym prowadzone są kable i musiałam ją przerobić. Dokręciłam nogi i ozdobną listwę.
Jak Wam się podoba taka metamorfoza? Zastanawiam się nad pomalowaniem ozdobnej listwy na biało... Proszę nie patrzcie na okropny czarny kabel:) ten, który jest okazał się za krótki i chwilowo nie możemy wcisnąć go w kanał:( Pozdrawiam Was serdecznie :)
niedziela, 7 maja 2017
Nowy stolik
Witajcie :) Dawno mnie nie było:( a wszystko dlatego, że dopadła nas choroba. Moje ostatnie tygodnie to wizyty u lekarza, antybiotyki i zbijanie gorączki. Najpierw zachorował synuś, a potem my. W weekend majowy było już lepiej :) Nasza majówka trwa do dnia dzisiejszego:) jesteśmy w Naszym Domku i ostro pracujemy. W ogrodzie pojawiły się nowe rośliny i rabatki. Razem z mężem malujemy płot. Niedługo pokarzę Wam efekty naszej pracy.
Końcem kwietnia miałam urodziny i mąż zrobił dla mnie stolik (to nie był jedyny prezent, ale o tym później:)) . Strasznie się z niego cieszę, jest dokładnie taki jaki chciałam :)
Do zrobienia stolika mąż wykorzystał tralki i blat starego biurka, które kupił za grosze. Musiał tylko dokupić kilka desek. Stolik czeka jeszcze na malowanie, będzie oczywiście biały:) Mam nadzieję, że w następny weekend go pomaluję (aaaa .... nie planuję nic)
Tak wyglądało biurko, które kupiliśmy, miało jeszcze fajne szufladki i szafeczkę ( też będą odnowione ).
W trakcie pracy:)
A tak wygląda stolik:)
Nie mogłam się powstrzymać i taki niegotowy przyniosłam do salonu i postawiłam na chwilkę:)
Pozdrawiam i mam nadzieję, że teraz już będzie mnie tu więcej :)
Końcem kwietnia miałam urodziny i mąż zrobił dla mnie stolik (to nie był jedyny prezent, ale o tym później:)) . Strasznie się z niego cieszę, jest dokładnie taki jaki chciałam :)
Do zrobienia stolika mąż wykorzystał tralki i blat starego biurka, które kupił za grosze. Musiał tylko dokupić kilka desek. Stolik czeka jeszcze na malowanie, będzie oczywiście biały:) Mam nadzieję, że w następny weekend go pomaluję (aaaa .... nie planuję nic)
Tak wyglądało biurko, które kupiliśmy, miało jeszcze fajne szufladki i szafeczkę ( też będą odnowione ).
W trakcie pracy:)
A tak wygląda stolik:)
Nie mogłam się powstrzymać i taki niegotowy przyniosłam do salonu i postawiłam na chwilkę:)
Pozdrawiam i mam nadzieję, że teraz już będzie mnie tu więcej :)
czwartek, 20 kwietnia 2017
Święta i po świętach
Witajcie w ten wiosenno - zimowy dzień:) Zima w tym roku nadeszła wiosną. W sobotę pogoda zmieniała się co 15 minut. Słońce pięknie świeciło, a po chwili padał grad i deszcz. Udało nam się zdążyć z koszyczkiem, pomiędzy jednym, a drugim gradobiciem. O owocach i pięknie kwitnących kwiatach, mogę w tym roku sobie pomarzyć:( (śnieg, grad i zero na termometrze).
Pogoda nie przeszkodziła nam w świętowaniu:) Goście, goście potem my w gości było wspaniale. Mam nadzieję, że mimo złej pogody i ataku zimy, Wasze Święta minęły równie miło jak Nasze:)
W piątek odwiedziłam sklep "Wszystko po 4 zł." i kupiłam moje ulubione ledowe kuleczki. Cena 9.99zł. Taki prezent na święta:)
Pogoda nie przeszkodziła nam w świętowaniu:) Goście, goście potem my w gości było wspaniale. Mam nadzieję, że mimo złej pogody i ataku zimy, Wasze Święta minęły równie miło jak Nasze:)
W piątek odwiedziłam sklep "Wszystko po 4 zł." i kupiłam moje ulubione ledowe kuleczki. Cena 9.99zł. Taki prezent na święta:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)















































