Witajcie :) Mam nadzieję, że majowe ulewy nie wyrządziły u Was żadnych szkód. Straszne było oglądanie zniszczeń, które wyrządziła trąba powietrzna, która przeszła przez Polskę. Współczuję ludziom, którzy w kilka sekund tracą dorobek całego życia :( Z przerażeniem oglądałam i słuchałam kolejnych wiadomości dotyczące podtopień. Mam nadzieję, że to już koniec i teraz przyjdzie nam cieszyć się nadchodzącym latem.
W sobotę staraliśmy się ogarnąć nasz ogród.Weekendowe słoneczko zrekompensowało mi niedogodności wywołane ulewami :) W sobotę wstałam bardzo wcześnie i chodziłam po ogrodzie, który oświetlały pierwsze promienie słońca :) Jest to magiczna chwila: cisza i spokój sprawiają, że wszystko wygląda lepiej :) Tym bardziej, że przez długie dni nie widziałam słońca :) Do dziś się zastanawiam dlaczego nie zrobiłam zdjęć? To chyba zmęczenie i wydarzenia ostatnich miesięcy sprawiły, że musi minąć kilka chwil, abym w pełni wróciła do formy :) Zapraszam Was na spacer po moim zaczarowanym ogrodzie.
Tyle na dziś, w bardzo niedalekiej przyszłości ukarze się dużo więcej postów. Obiecuję, że będzie się działo :)
Muszę Wam jeszcze na koniec, opowiedzieć moją przygodę związaną z ulewnym deszczem. W ubiegły czwartek, kiedy odwiozłam mojego syna do szkoły, nad moją głową rozpętała się ulewa. W strugach deszczu wracałam do domu. Przez kolejne godziny, wody przybywało. Kiedy wyszłam na zewnątrz,by jechać po syna, ubrana w moje nowiutkie sportowe buciki, to nie przewidziałam tego, że kiedy wrócę do miejsca naszego zamieszkania, to droga będzie już całkiem sporą rzeczką. Wysiadając z samochodu razem z synem brodziliśmy po kostki w wodzie. W piątek moje nowe buty się rozkleiły, a ja oczywiście zgubiłam paragon :( o reklamacji nie było więc mowy :( Musiałam sama sobie poradzić kupiłam klej do butów sportowych, który polecił mi Pan w sklepie. Klej nosi ciekawą nazwę TADAM :)
Moim zdaniem jest godnym polecenia produktem:) Jeśli będziecie w podobnej sytuacji jak ja, to ten "domowy szew" Wam pomoże :)
poniedziałek, 27 maja 2019
czwartek, 9 maja 2019
Maj w ogrodzie
Witajcie :) Znowu przepadłam w codzienności: ) Cały czas się coś dzieje. Pracujemy na podsaszu i w ogrodzie. W weekend majowy kupiłam kilkanaście nowych roślin.
W czasie długiego weekendu odwiedzilam targi ogrodnicze. Mój biedny tata musiał zrobić dwa kursy samochodem, aby zabrać moje zakupy :) Tak więc mój mąż spędził cały dzień sądząc, to co kupiłam: ) Cudownie było biegać po ogrodzie z doniczkami i ustawiać nowe roslinki. Mam nadzieję , że wszystko się przyjmie:) i będzie pięknie rosło. Dzisiaj oprócz ogrodu pokaże Wam nasz taras. Prace na nim zostały ukończona w 98% ;) Mój tata zrobił barierkę, została położona trawiasta wykładzina i teraz pozostaje tylko malowanie ławki i relaks :)
Zapraszam na spacer po naszym ogrodzie :)
Na zdjęciu widoczna jest budowa naszego syna. Rośnie kolejny budowlaniec;)
Taras po zrobieniu barierki. Tato jesteś wielki :)
Mam nadzieję, że Wam się podoba :) Nie zwracajcie uwagii na elewacje jest w strasznym stanie i czeka na, to jak zbierzemy fundusze na nową: ) Nasz trawnik też jest w strasznym stanie :( Prace budowlane, które trwały w zeszłym roku bardzo go zniszczyly :( Tyle pokazywania i marudzenia na dziś: ) Zmykam do swoich zajęć :) Pozdrawiam i ściskam mocno :))
W czasie długiego weekendu odwiedzilam targi ogrodnicze. Mój biedny tata musiał zrobić dwa kursy samochodem, aby zabrać moje zakupy :) Tak więc mój mąż spędził cały dzień sądząc, to co kupiłam: ) Cudownie było biegać po ogrodzie z doniczkami i ustawiać nowe roslinki. Mam nadzieję , że wszystko się przyjmie:) i będzie pięknie rosło. Dzisiaj oprócz ogrodu pokaże Wam nasz taras. Prace na nim zostały ukończona w 98% ;) Mój tata zrobił barierkę, została położona trawiasta wykładzina i teraz pozostaje tylko malowanie ławki i relaks :)
Zapraszam na spacer po naszym ogrodzie :)
Na zdjęciu widoczna jest budowa naszego syna. Rośnie kolejny budowlaniec;)
Taras po zrobieniu barierki. Tato jesteś wielki :)
Mam nadzieję, że Wam się podoba :) Nie zwracajcie uwagii na elewacje jest w strasznym stanie i czeka na, to jak zbierzemy fundusze na nową: ) Nasz trawnik też jest w strasznym stanie :( Prace budowlane, które trwały w zeszłym roku bardzo go zniszczyly :( Tyle pokazywania i marudzenia na dziś: ) Zmykam do swoich zajęć :) Pozdrawiam i ściskam mocno :))
poniedziałek, 22 kwietnia 2019
Świąteczny prezent
Witajcie :) Jak mijają Wam święta? Ja już suszę piąty komplet ubrań, a zapowiadają się jeszcze dwie bitwy wodne :)
W ten świąteczny dzień chciałam pokazać Wam, co udało mi się skończyć przed samymi światami. W naszej sypialni zagościła moja wymarzona toaletka :) Mebelek powstał ze starych nóg maszyny Singer i z odnowionego kawałka starej toaletki. Mój mąż kupił mi stare nogi od maszyny, a ja od razu wiedziałam jak je wykorzystać ;) Singerowskie nogi zostały oczyszczone ze starej farby przez mojego męża. Podziwiam go, że był w stanie oczyścić wszystkie zakamarki. Mnie ta praca przerosła, moja cierpliwość skończyła się po pierwszym zawijasie :) Potem już tylko malowanie, skrecanie i tak powstało , to cudo :)
Życzę Wam cudownego dnia i zmykam szykować się na przyjęcie gości: )
W ten świąteczny dzień chciałam pokazać Wam, co udało mi się skończyć przed samymi światami. W naszej sypialni zagościła moja wymarzona toaletka :) Mebelek powstał ze starych nóg maszyny Singer i z odnowionego kawałka starej toaletki. Mój mąż kupił mi stare nogi od maszyny, a ja od razu wiedziałam jak je wykorzystać ;) Singerowskie nogi zostały oczyszczone ze starej farby przez mojego męża. Podziwiam go, że był w stanie oczyścić wszystkie zakamarki. Mnie ta praca przerosła, moja cierpliwość skończyła się po pierwszym zawijasie :) Potem już tylko malowanie, skrecanie i tak powstało , to cudo :)
Życzę Wam cudownego dnia i zmykam szykować się na przyjęcie gości: )
niedziela, 14 kwietnia 2019
Sypialnia dopieszczona :)
Witajcie :) Dzisiaj po raz kolejny chciałam zaprosić Was do naszej sypialni. Troszkę się w niej zmieniło od ostatniego razu kiedy ją Wam pokazałam. Pojawił się nowy dywan, który jest moim wymarzonym :)
Dywan został nazwany przez sprzedawcę "króliczą skórką". Nie mam pojęcia, czy tak brzmi jego oryginalna nawa, ale w dotyku rzeczywiście przypomina skórę króliczka :) Jest puszysty i niewyobrażalnie milutki i mięciutki. Myślę, że jeśli człowiek zaczyna dzień od postawienia bosej stopy na takim dywaniku, to jego dzień musi być wspaniały :) Kolejna nowość, to manekin, który kupiłam na mojej ulubionej wyspie :) Przedmiot ten oczarował mnie swoją lekkością i kształtem. W sypialni pojawi się jeszcze jeden mebel i to, będzie już wisienka na moim sypialniany torcie :) O tym jednak w kolejnym poście :)
Zapraszam do oglądania :)
Zmykam do swoich zajęć, będę kończyć tajemniczy przedmiot :) Pozdrawiam :)
Dywan został nazwany przez sprzedawcę "króliczą skórką". Nie mam pojęcia, czy tak brzmi jego oryginalna nawa, ale w dotyku rzeczywiście przypomina skórę króliczka :) Jest puszysty i niewyobrażalnie milutki i mięciutki. Myślę, że jeśli człowiek zaczyna dzień od postawienia bosej stopy na takim dywaniku, to jego dzień musi być wspaniały :) Kolejna nowość, to manekin, który kupiłam na mojej ulubionej wyspie :) Przedmiot ten oczarował mnie swoją lekkością i kształtem. W sypialni pojawi się jeszcze jeden mebel i to, będzie już wisienka na moim sypialniany torcie :) O tym jednak w kolejnym poście :)
Zapraszam do oglądania :)
Zmykam do swoich zajęć, będę kończyć tajemniczy przedmiot :) Pozdrawiam :)
czwartek, 11 kwietnia 2019
Wiosenne prace
Witajcie :) w ten zimny dzień. Pogoda za oknem nie przypomina tej z ubiegłego weekendu :( Już myślałam, że wiosna na dobre zagościła u nas, ale okazuje się, że "zima jeszcze walczy"
Korzystając z ciepła, które jeszcze do niedawna u nas gościło, pomalowałam nasze meble ogrodowe. Mebelki dostałam trzy lata temu na urodziny i już nie wyglądały najlepiej :( Mój mąż dzielnie je wyszlifował, a ja odmalowałam. Do malowania użyłam farby z woskiem, która ma radzić sobie z trudnymi warunkami atmosferycznymi. Zobaczymy i przetestujemy jak farba poradzi sobie w nadchodzącym sezonie. Mam nadzieję, że pod koniec jesieni meble nadal będą cieszyć moje oczy :)
Tak prezentują się po malowaniu
A tak wyglądały
W ogrodzie również nie próżnujemy:) Ciągle coś przesadzamy, dokupujemy nowe rośliny, zrobiliśmy barierkę na jednym z tarasów. Mam nadzieję, że po świętach pokażę Wam nasz nowy, skończony taras. Tymczasem czeka mnie bardzo trudny tydzień :( Trzymajcie za mnie kciuki, aby wszystko potoczyło się dobrze :) Pozdrawiam serdecznie i ściskam mocno :)
Korzystając z ciepła, które jeszcze do niedawna u nas gościło, pomalowałam nasze meble ogrodowe. Mebelki dostałam trzy lata temu na urodziny i już nie wyglądały najlepiej :( Mój mąż dzielnie je wyszlifował, a ja odmalowałam. Do malowania użyłam farby z woskiem, która ma radzić sobie z trudnymi warunkami atmosferycznymi. Zobaczymy i przetestujemy jak farba poradzi sobie w nadchodzącym sezonie. Mam nadzieję, że pod koniec jesieni meble nadal będą cieszyć moje oczy :)
Tak prezentują się po malowaniu
A tak wyglądały
W ogrodzie również nie próżnujemy:) Ciągle coś przesadzamy, dokupujemy nowe rośliny, zrobiliśmy barierkę na jednym z tarasów. Mam nadzieję, że po świętach pokażę Wam nasz nowy, skończony taras. Tymczasem czeka mnie bardzo trudny tydzień :( Trzymajcie za mnie kciuki, aby wszystko potoczyło się dobrze :) Pozdrawiam serdecznie i ściskam mocno :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















































