poniedziałek, 1 lipca 2019

Letni taras

         Witajcie w ten letni, upalny dzień: ) U nas iście piekielna pogoda ;) Początek lata upłynął nam pod znakiem chorobowym:( Mam nadzieję,  że kolejne dni lata, to już będzie istna sielanka :) 
        Kilka dodatkowych dni wolnych, które spedzilismy w naszym domku przeznaczylam na malowanie kolejnych mebli. Tym razem, pod pędzel poszły meble tarasowe. Jakiś czas temu, kupiłam sofę i barek. Meble znalazły swoje miejsce na tarasie i czekały na wolną chwilę,  kiedy zostaną pomalowane. Do zabezpieczenia mebli przed wilgocią uzylam wosku. Na zmianę czekają jeszcze poduszki na sofę,  którym muszę uszyc pokrowce z wodoodpornej tkaniny. Mam nadzieję,  że w przyszłym sezonie uda mi się kupić potrzebny materiał: ) Tymczasem ratujemy się przed deszczem pokrowcem:) 
           













         Taras stał się naszym ulubionym miejscem w ogrodzie. Biel sprawiła , że całość wygląda spójnie . Na koniec zostawiłam do pokazania stelaż pod hamak , który wykonał mój mąż: ) Hamak, to ulubione miejsce do wypoczynku dla naszego syna, który uwielbia w nim leniuchowac :)


           Pozdrawiam Was serdecznie i zmykam do swoich zajęć. ;)

czwartek, 13 czerwca 2019

Letnie metamorfozy

         Witajcie w ten gorący wieczór :) Dzisiaj szybki post :) Kochani rozpoczynam cykl 
pt" Letnie metamorfozy" . Zobaczycie w nim efekty moich prac:) Wierzcie mi jest tego bardzo dużo: ) Nabrałam na nowo sił i z nową energią zabralam się za szlifowanie i malowanie:)
       Pierwyszy mebel, który pojawi się w nowym cyklu, to biurko, które odnowiłam dla mojego taty :)




     Tak wyglądało 


        W moim warsztaciku pojawiły się nowe sprzety :) Mąż mój wspaniały kupił mi kompresor i piaskarke :) Malowanie i czyszczenie mebli stało się czystą przyjemnością :) Zobaczcie sami na zdjęciu mała zapowiedź kolejnych postów :) 


Przesyłam buziaki pa :)

poniedziałek, 27 maja 2019

Majowy deszcz

       Witajcie :) Mam nadzieję, że majowe ulewy nie wyrządziły u Was żadnych szkód. Straszne było oglądanie zniszczeń, które wyrządziła trąba powietrzna, która przeszła przez Polskę. Współczuję ludziom, którzy w kilka sekund tracą dorobek całego życia :( Z przerażeniem oglądałam i słuchałam kolejnych wiadomości dotyczące podtopień. Mam nadzieję, że to już koniec i teraz przyjdzie nam cieszyć się nadchodzącym latem.
     W sobotę staraliśmy się ogarnąć nasz ogród.Weekendowe słoneczko zrekompensowało mi niedogodności wywołane ulewami :) W sobotę wstałam bardzo wcześnie i chodziłam po ogrodzie, który oświetlały pierwsze promienie słońca :) Jest to magiczna chwila: cisza i spokój sprawiają, że wszystko wygląda lepiej :) Tym bardziej, że przez długie dni nie widziałam słońca :) Do dziś się zastanawiam dlaczego nie zrobiłam zdjęć? To chyba zmęczenie i wydarzenia ostatnich miesięcy sprawiły, że musi minąć kilka chwil, abym w pełni wróciła do formy :) Zapraszam Was na spacer po moim zaczarowanym ogrodzie.














     Tyle na dziś, w bardzo niedalekiej przyszłości ukarze się dużo więcej postów. Obiecuję, że będzie się działo :)  

 Muszę Wam jeszcze na koniec, opowiedzieć moją przygodę związaną z ulewnym deszczem. W ubiegły czwartek, kiedy odwiozłam mojego syna do szkoły, nad moją głową rozpętała się ulewa. W strugach deszczu wracałam do domu. Przez kolejne godziny, wody przybywało. Kiedy wyszłam na zewnątrz,by jechać po syna, ubrana w moje nowiutkie sportowe buciki, to nie przewidziałam tego, że kiedy wrócę do miejsca naszego zamieszkania, to droga będzie już całkiem sporą rzeczką. Wysiadając z samochodu razem z synem brodziliśmy po kostki w wodzie. W piątek moje nowe buty się rozkleiły, a ja oczywiście zgubiłam paragon :( o reklamacji nie było więc mowy :( Musiałam sama sobie poradzić kupiłam klej do butów sportowych, który polecił mi Pan w sklepie. Klej nosi ciekawą nazwę TADAM :)  

Moim zdaniem jest godnym polecenia produktem:) Jeśli będziecie w podobnej sytuacji jak ja, to ten "domowy szew" Wam pomoże :) 

czwartek, 9 maja 2019

Maj w ogrodzie

     Witajcie :) Znowu przepadłam w codzienności: ) Cały czas się coś dzieje. Pracujemy na podsaszu i w ogrodzie. W weekend majowy kupiłam kilkanaście nowych roślin. 
     W czasie długiego weekendu odwiedzilam targi ogrodnicze. Mój biedny tata musiał zrobić dwa kursy samochodem, aby zabrać moje zakupy :) Tak więc mój mąż spędził cały dzień sądząc, to co kupiłam: ) Cudownie było biegać po ogrodzie z doniczkami i ustawiać nowe roslinki. Mam nadzieję , że wszystko się przyjmie:) i będzie pięknie rosło. Dzisiaj oprócz ogrodu pokaże Wam nasz taras. Prace na nim zostały ukończona w 98% ;) Mój tata zrobił barierkę,  została położona trawiasta wykładzina i teraz pozostaje tylko malowanie ławki i relaks :) 
Zapraszam na spacer po naszym ogrodzie :) 







 Na zdjęciu widoczna jest budowa naszego syna. Rośnie kolejny budowlaniec;)













 Taras po zrobieniu barierki. Tato jesteś wielki :)
       Mam nadzieję,  że Wam się podoba :) Nie zwracajcie uwagii na elewacje jest w strasznym stanie i czeka na, to jak zbierzemy fundusze na nową: ) Nasz trawnik też jest w strasznym stanie :( Prace budowlane, które trwały w zeszłym roku bardzo go zniszczyly :( Tyle pokazywania i marudzenia na dziś: ) Zmykam do swoich zajęć :) Pozdrawiam i ściskam mocno :))